luty10 10:08
„Żelazna Dama” już w kinach!
Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów tej zimy, który wywołał burzę w ojczyźnie tytułowej bohaterki wszedł właśnie na ekrany polskich kin. „Żelazna Dama”, bo o tym filmie mowa, obrazuje drogę, jaką przeszła najbardziej znana konserwatywna pani premier Wielkiej Brytanii od politycznego kolosa do totalnego odludka.
Sposób przedstawienia okresu rządów Margaret Thatcher w filmie, jako godnej podziwu i zachwytu sztuki jednego aktora z pominięciem chociażby tego, jak bardzo dzielącym był czas premierowania Żelaznej Damy, spotkał się z ostrą krytyką zwłaszcza tych, którzy dobrze pamiętają lata 1979-1990. Reżyser Phyllida Lloyd i scenarzysta Abi Morgan być może nie są zadeklarowanymi konserwatystami, ale przedstawiają burzliwe lata kadencji Thatcher tak, iż chyba tylko zagorzali zwolennicy Partii Konserwatywnej nie wyjdą z kina z uczuciem rozdrażnienia.
Krytycy zarzucają filmowi przesadną jednostronność i brak przedstawienia opozycji, jakiegokolwiek głosu sprzeciwu wobec jedynie słusznego stanowiska Żelaznej Damy. Jej walka z lewicową ortodoksją jawi się jako ostra, ale przede wszystkim godna podziwu. Zwłaszcza starania o przełamanie dominacji jednej płci w parlamencie Wielkiej Brytanii znajdują dużo miejsca w historii przedstawionej przez Lloyd. Margaret Thatcher z ekranu jest polaryzującą postacią wielbioną przez prawicowców i obrzucaną obelgami przez lewicę. Pozostaje lekki niedosyt wielowarstwowości i wielowymiarowości, które niezaprzeczalnie towarzyszyły Premier Wielkiej Brytanii w latach jej świetności.
Jeżeli jednak odsunąć na bok wyżej wspomniane powody do niezadowolenia z „Żelaznej Damy”, to film warto zdecydowanie obejrzeć chociażby dla jednego jego aspektu – fantastycznej gry Meryl Streep wcielającej się w postać tytułowej bohaterki. Streep serwuje widzom przedstawienie z najwyższej półki. Z niesamowitą dokładnością panuje nad mimiką ograniczaną ogromną ilością makijażu. Udaje jej się w jakiś magiczny sposób poprzez zewnętrzne elementy (ciuchy, fryzurę, głos) przebić z drzemiącą w jej osobowości werwą. Meryl Streep dokonuje zdumiewającego wyczynu, dużo odważniejszego i dowcipniejszego niż cały otaczający jej postać film.
Rola Meryl Streep z pewnością nie umknie uwadze oskarowej Akademii, gdyż nie tylko podnosi niewspółmiernie jakość całego filmu, ale wręcz staje się wzorcem dla innych aktorów, jak należy całą sobą wcielać się w graną postać. Jeżeli nie dla samej Meryl Streep, to warto wybrać się do kina na ten film, aby skonfrontować opinie krytyków z własnymi odczuciami i wystawić „Żelaznej Damie” swoją własną ocenę.

Tagi: Żelazna Dama, nowości kinowe, premiery, na co do kina?, weekend w kinie, weekend filmowy, film na Walentynki, ciekawy film, kontrowersyjny film, Margaret Thatcher, Meryl Streep















Dla niej
Dla niego
Dla nastolatków
Dla dzieci
Dla seniorów
Przeżycia
Jak składać serwetki na świąteczny stół
Przekąski-Zakąski
Zawoalowana sprawa, czyli najpiękniejsze ślubne woalki
Prezent dla niego na Mikołajki
5 dekoracji świątecznych, które warto mieć w domu
Funny Frog!








© 2010 Predictum Sp. z o.o.